|
Autorzy:
słowa: Wojciech Młynarski
muzyka: Jacques Brel
|
1. 2. 3. 4.
|
Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam, Marynarze od lat pieśni swe nucą tam. Jest jak świat wielki port, marynarze w nim śpią, Jak daleki śpi fiord, zanim świt zbudzi go. Jest port wielki jak świat, marynarze w nim mrą, Umierają co świt, pijąc piwo i klnąc. Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam, Marynarze od lat nowi rodzą się tam. Marynarze od lat złażą tam ze swych łajb, Obrus wielki jak świat czeka ich w każdej z knajp. Obnażają swe kły skłonne wgryźć się w tę noc, W tłuste podbrzusza ryb, w spasły księżyc i w los. Do łapczywych ich łap wszystko wpada na żer, Tłuszcz skapuje kap, kap, z rybich wątrób i serc. Potem pijani w sztok w mrok odchodzą gdzieś, A z bebechów ich wkrąg płynie czkawka i śmiech. Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam, Marynarze od lat tańce swe tańczą tam. Lubią to bez dwóch zdań, lubią to bez zdań dwóch, Gdy o brzuchy swych pań ocierają swój brzuch. Potem buch kogoś w łeb, aż na dwoje mu pękł, Bo wybrzydzał się kiep na harmonii mdły jęk. Akordeon też już wydał ostatni dech, I znów obrus i tłuszcz, i znów czkawka i śmiech. Jest port wielki jak świat, co się zwie Amsterdam, Marynarze od lat zdrowie pań piją tam. Pań tych zdrowie co noc piją w grudzień, czy w maj, Które za złota trzos otwierają im raj. A gin, wódka i grog, a grog, wódka i gin Rozpalają im wzrok, skrzydeł przydają im. Żeby na skrzydłach tych mogli wzlecieć, hen, tam, Skąd się smarka na świat i na port Amsterdam.
|
|
|
e h C H7 e h a H7 e G D e H7 C h a H7 e |
|
|