|
Wykonawca: Zejman & Garkumpel
Autorzy:
słowa: Mirosław Kowalewski
muzyka: Mirosław Kowalewski
|
1. Ref.: 2. 3. 4. ref...
|
Wrześniowym deszczem ocieka port, Wczorajsza wódka mocno ściska łeb, Wór spakowany skamle u nóg, Koniec sezonu gdzieś na cumach zległ. Zmoknięty ranek - węgorzewski blues, Autobus 5:40 - to do domu kurs. Posezonowy dopadł mnie wiersz, Ta na policzku kropla to na pewno deszcz. Przebrzmiało słońce i przekwitł wiatr, Zatęsknią szoty do Twoich rąk, Wiatrem owianą żaglową miłość Pan narzeczony właśnie zabrał stąd. Z błękitnej bieli, z czerwieni chmur, Z granatu nieba, z roziskrzenia gwiazd, Motylim sercem, cicho skuleni Wracamy, hen, do żon, do miast. Jeszcze tylko myślenie: jak Tu przetrwać zimy śnieżno-mroźny czas, By znów zobaczyć skryty wśród fal, Odbity na wodzie Twojej ręki ślad. x2
|
|
|
a e C e d C G a e C e d E a (E) F e d C d C d F E a (E) F e d C d C d F E a (E) |
|
|