1. Ref.: 2. 3. 4. ref... 1. Ref.: 2. 3. 4.
|
Okręt w rejsie od pół roku, Łza za babą kręci w oku I choć twardy jest marynarz To, bez baby nie wytrzymasz. Choćbyś w ręku łamał sztaby To, bez baby nie dasz rady. Baby, ach te baby, Człek by je garściami jadł. Co tu gadać, co tu kryć, bez baby Trudno żyć, bez baby trudno żyć. Na drzwiach, szafkach mej kabiny Malowane girls w bikini. Łajba się na fali kiwa, Babka rusza się jak żywa, Lecz choć to rysunek klawy, Brak mi jednak żywej baby. Po pół roku tak pływania Wracam ci ja do mieszkania, A tam żona, me kochanie, Z jakimś gachem na tapczanie. Ja faceta w mordę leję, Ona stoi i się śmieje. Więc ja żonie mówię, aby Zaprzestała tej zabawy. Bo, tak mówiąc ordynarnie, Pójdę z taką spod latarni, Lub zakocham się szalenie, Po raz drugi się ożenię. ver.2. Okręt w rejsie już od roku, Łza do baby kręci w oku I choć twardy jest marynarz, To bez baby nie wytrzyma. Choćby w ręku łamał sztaby, To bez baby nie da rady. Baby, ach te baby, Człek by je łyżkami jadł . Co tu gadać, co tu kryć, Trudno jest bez baby żyć. A na drzwiczkach mej kabiny Malowane są dziewczyny. Okręt się na falach kiwa, Babka rusza się jak żywa. Choć rysunek całkiem klawy, Brak tu jednak żywej baby. Po pół roku już pływania Wracam sobie do mieszkania, A tam żona, me kochanie, Z jakimś gachem na tapczanie. Ja faceta w mordę leję, A ta stoi i się śmieje. Potem mówię żonie, aby Zaprzestała tej zabawy, Bo, tak mówiąc ordynarnie, Pójdę z taką spod latarni, Lub zakocham się szalenie, Po raz drugi się ożenię.
|
|
|
a a d a d a H7 H7 E a d a d a E a |