|
Autorzy:
słowa: Andrzej Korycki
muzyka: Andrzej Korycki
|
1. 2. 3. 4. 5.
|
Jego Bogiem wiatr był zawsze, Gdy do niego dłonie żagli składał. Rzekłbyś - "Pewnie na wiatr rzuca słowa" - Nie, on z Bogiem gadał. Jego Bogiem ląd był zawsze, Gdy strudzony na piach jego padał. Rzekłbyś - "Pewnie strach obleciał człeka" - Nie, on z Bogiem gadał. Jego Bogiem dom był zawsze, Gdy wróciwszy do ścian twarz przykładał. Rzekłbyś - "Pewnie coś go trapić musi" - Nie, on z Bogiem gadał. I tak czcił trzech swych Bogów, Choć wiatr był wysoko, a brzeg gdzieś daleko, na którym stał dom. Lecz zapomniał żeglarz o tym czwartym Bogu, Który był tuż obok i los w ręku miał... A tym Bogiem morze było, Błąd swój pojął, gdy już w otchłań wpadał. Wołał, prosił, lecz Bóg nie rozumiał, Czemu?... Z nim nigdy nie gadał...
|
|
|
e a D7 G H7 C H7 e C H7 e H7 a D D7 G a e C H7 |
|
|