Zamknij

Dlaczego warto się zarejestrować?

  1. Możliwość dodawania nowych treści na stronie
  2. Możliwość komentowania istniejących artykułów
  3. Możliwość ściągania szant w wersji mp3
  4. W wypadku dużej aktywności możliwość zostania redaktorem lub moderatorem
Zarejestruj się!
Żeglarstwo

Reklama

Naszą witrynę przegląda teraz 12 gości 
Ballada O Trzech Bogach PDF Drukuj Email
Autorzy:
słowa: Andrzej Korycki
muzyka: Andrzej Korycki

 

1.




2.




3.




4.




5.




Jego Bogiem wiatr był zawsze,
Gdy do niego dłonie żagli składał.
Rzekłbyś - "Pewnie na wiatr rzuca słowa" -
Nie, on z Bogiem gadał.

Jego Bogiem ląd był zawsze,
Gdy strudzony na piach jego padał.
Rzekłbyś - "Pewnie strach obleciał człeka" -
Nie, on z Bogiem gadał.

Jego Bogiem dom był zawsze,
Gdy wróciwszy do ścian twarz przykładał.
Rzekłbyś - "Pewnie coś go trapić musi" -
Nie, on z Bogiem gadał.

I tak czcił trzech swych Bogów,
Choć wiatr był wysoko, a brzeg gdzieś daleko, na którym stał dom.
Lecz zapomniał żeglarz o tym czwartym Bogu,
Który był tuż obok i los w ręku miał...

A tym Bogiem morze było,
Błąd swój pojął, gdy już w otchłań wpadał.
Wołał, prosił, lecz Bóg nie rozumiał,
Czemu?... Z nim nigdy nie gadał...



















































e a D7
G H7
C H7 e C
H7 e











H7
a D D7 G
a e
C H7

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież