|
Autorzy:
słowa: B. Choiński, Marek Dagnan
muzyka: trad.
|
1. Ref.: 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. Ref.:
|
Co się zdarzyło jeden raz, Nie uwierzycie mi, Gdym wdepnął sobie w piękny czas W New-Yorską Chatham Street. Ciągnij pomalutku, aż do skutku, Jak te New York girls, co nie tańczą polki! Dziewuszka grzeczna vis-?-vis obrała kurs na wprost: "Tuż-tuż na Bleeker mieszkam Street." - Więc się zabrałem z nią. "Kielicha" - rzekła - "znajdziesz tam, przekąskę, to i sio." Mamusia nas witała w drzwiach, siostrzyczek cały rząd. Do wierzchu nalewano w szkło i pito aż po dno, Aż zaczął kręcić się, jak bąk, mój globus w miejscu, o! Przyjaciółeczkę wzrusza, bo ja przypominam jej Braciszka, co w Szanghaju jest za nie wiadomo co. Przejrzałem nagle, oczy trąc - Królową Boże chroń! Ten goły facet w łóżku jest bez wątpliwości mną! Pustynną iście zionie w krąg golizną każdy kąt, A bez bielizny, forsy ktoś jest bez wątpienia mną. To, w czym do portu szedłem, dość wytworną miało woń: Po mączce rybnej wór, ahoj! Jak ulał na Cape Horn! Wszystko pomalutku, ciągnie się do skutku, Jak te New York Girls, co nie tańczą... break dance!
|
|
|
D G A7 D G A7 D D G A7 D G A7 D |
|
|