|
Wykonawca:
Atlantyda
Autorzy:
słowa: Sławomir Klupś
muzyka: Sławomir Klupś
|
1. Ref.: 2. 3. 4. ref...
|
Pierwszy dzień stoimy w porcie, szkoda każdej chwili, Nogi rwą się nam do tańca i do słodkiej Lily. Pierwszy, co na banjo grywa, poszedł do niej rano, A wieczorem zamiast forsy miał w kieszeni siano. Czy to Nowy York, czy to Amsterdam, Portów nie policzy nikt. W każdym porcie znam jedną z takich dam, Co oskubie ciebie w mig. Drugi dzień stoimy w porcie, szkoda każdej chwili, Gardła rwą się nam do whisky i do słodkiej Lily. Drugi, co na skrzypcach grywa, poszedł do niej w nocy, Nigdy więcej swojej forsy nie widział na oczy. Trzeci dzień stoimy w porcie, szkoda każdej chwili, Ręce rwą się nam forsy i do słodkiej Lily. Dziadek, co gra na guzikach marynarskie pieśni, Poszedł do niej na pięć minut i przepadł bez wieści. Czwarty dzień stoimy w porcie tak o suchym pysku, Straciliśmy całą forsę i nie mamy zysków. Teraz pięknie dla was gramy, szkoda każdej chwili, Rzućcie grosza nam do czapki i chodźmy do Lily.
|
|
|