|
Wykonawca:
Jabłko Topu Flagsztoka
|
1. Ref.: 2. 3. 4. 5. ref...
|
Na północnym krańcu Rotterdam Żył stary barman Joe. On bardzo młodą córę miał, I piękną, że ho, ho. Lecz Mary miała myśli złe, Więc o jej los się bardzo bał I w dobre ręce jak najszybciej Oddać dziewczę chciał. Dalej więc, płyńmy tam, Do pięknej Mary z Rotterdam. Piękna Mary ciągle miała chęć, nieważne z kim i gdzie, Lubiła w nocy robić to, lubiła i we dnie, A stary ojciec czekał wciąż, by w mieście tym się zjawił ktoś, Kto taki wigor będzie miał, że mała pierwsza powie dość. No i zjawił się któregoś dnia, gdy pił w tawernie rum, Bo bardzo mocną głowę miał i silny był jak tur. Gdy wiara spała już pod stołem, on żeglarskie pieśni grał I zawsze miał panienki, te najlepsze w Rotterdam. A gdy w morze przyszło ruszyć mu, by z wrogiem przelać krew, Do knajpy wszedł i w progu już usłyszał Mary śpiew. Z uśmiechem rzekła mu, że harce zna nie gorsze niźli on - Sprawdzali je przez całą noc i nieźle im to szło. Żeglarz z panną tak szczęśliwy był, że został z nią lat pięć, Lecz jednak wciąż o morzu śnił, a znając Mary chęć, Zostawić nie chciał jej w miasteczku, więc na pokład z sobą wziął I ludzie mówią, że do dziś pływają gdzieś, wciąż razem są. (I odtąd wciąż pływają gdzieś, i szczęśliwi są.)
|
|
|
G G e d G e d e h e d C H7 e G D C H7 e |
|
|