|
Autorzy:
słowa: Jan Kasprowy
muzyka: Jan Tomaszewski
|
1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8.
|
To był diabelnie długi rejs, Najdłuższy z rejsów, jakie znam, Mil sto tysięcy, może ciut mniej. - To był diabelnie długi rejs. W Japonii mówię jednej z gejsz: "Udrękę moją, gejszo, zmniejsz." Nie chciała, taka z niej Butterfly. - To był diabelnie długi rejs. W Australii znowu inny kram, Bo mało kobiet mają tam, Na trzech przypada jedna lub mniej. - To był diabelnie długi rejs. W Kairze wpadłem w mały trans, Bo miałem kilka dobrych szans, Cóż, gdy dziewczyny zabrał mi bej. - To był diabelnie długi rejs. W Hamburgu dewiz było żal, Więc się wyrzekłem, licho pal! Powiadam sobie: "Niedługo kres." - To był diabelnie długi rejs. Na redzie w Gdyni czułem, że Dziewczynę każdą chyba zjem. Na molo ona i dużo łez. - To był diabelnie długi rejs. Już miałem ją w ramiona wziąć, A ona mówi: "Grzeczny bądź, Prezenty moje pokaż mi wpierw." - To był diabelnie długi rejs. Takie to te kobiety są, Nagroda to za wierność mą, Dziewczyny wszystkie niech porwie bies. - Wyruszam znowu w długi rejs!
|
|
|
e G a H7 e G C7 H7 C7 H7 e |
|
|