|
Autorzy:
słowa: A. Rutkowski, Tomasz ("Ajnsztajn") Zygmont
muzyka: trad.
|
1. Ref.: 2. 3. 4. 5.
|
A któżby nie chciał pożeglować, na szalę fal rzucić swój los, I spocząć gdzieś na morza dnie, lub złotem nabić trzos! Ja pewnego dnia zrobiłem właśnie tak I pośród ryku sztormów odnalazłem życia smak. Lecz teraz dom, ech, dom, dom wciąż mi się śni! Dom gdzieś daleko wśród szczęśliwych dni. Tam, gdzie klon i dąb, i jarzębiny liść, Zielenią brzeg znajomy, choć tak odległy dziś. Prosiłem ją o pokój, wskazała drogę mi, Gdy weszliśmy do środka, zamknęła cicho drzwi. Gdy w łóżku już leżałem, posłała uśmiech mi, A ja spytałem ją: "Ślicznotko, może wskoczysz też i Ty?" Wskoczyła mi do łóżka, cichutko tak jak mysz, Myśląc: "Taki majtek, cóż może zrobić mi?" A ja ściskałem, całowałem, aż nas rozdzielił brzask, I żałowała, że noc krótka nie trwa siedem długich lat! O świcie dzielny majtek wyruszał w siną dal I do fartuszka Mary sypnął złota pełną garść, Mówiąc: "Weź to kochanie i psotę wybacz mi, Bo czuję, że zostanie z Tobą moja córka albo syn!" ... Dziewczęta, chodźcie do mnie, przestrogę dla was mam: Marynarz to zły kompan dla panien i dla dam. Jeden uwiódł mnie i zostawił mi Po sobie na pamiątkę te urocze bliźniaki! |
|
|