|
Wykonawca:
Mechanicy Shanty
Autorzy:
słowa: Henryk ("Szkot") Czekała
muzyka: trad.
|
1. Ref.: 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9.
|
To "Dreadnaught" żeglował z New York'u na wschód. W Zachodni Ocean on nurzał swój dziób. Lodowych gór setki na kursie swym miał. Popłyńmy, ech!, bracia, przez ryk dzikich fal. Deri dam dam dam deri dam. Niedługo w oddali zostanie gdzieś ląd. Żegnajcie dziewczęta odpływamy stąd. I Ty stara Anglio nam powiedz "goodbye". Popłyńmy, ech!, bracia, przez ryk dzikich fal. Już czeka nasz "Dreadnaught" na Mersey by wyjść. Stary "Independence" z pomocą ma przyjść, By mógł sam spokojnie opłynąć Rock Light. Popłyńmy, ech!, bracia, przez ryk dzikich fal. A teraz widzimy już Waterloo Dock I chłopców na kei, i płacz naszych żon. Krzyknęli, niech Bóg was w opiece swej ma. Popłyńmy, ech!, bracia, przez ryk dzikich fal. Przez Morze Irlandzkie na skrzydłach już gna. Do nieba dziób wzbija, w rytm spienionych fal. Przez sztormy i burze pofrunie jak ptak. Popłyńmy, ech!, bracia, przez ryk dzikich fal. Po trzech dniach Atlantyk pokazał swą twarz, Wiatr zimny ze wschodu na płótna wciąż parł, Na każdym z nich wielki, czerwony był krzyż, To fale ryczące "Dreadnaught'a" dziób rył. Przy Nowej Funlandii stanęliśmy też, Tam woda jak kryształ i ryb mnóstwo jest. Przy Long Island pilot potrzebny był nam. Popłyńmy, ech!, bracia, przez ryk dzikich fal. Po swym długim rejsie w New York'u już jest, Żegnajcie go chłopcy i nie martwcie się. Znów czeka na niego stary Liverpool. Popłynie niedługo przez fale na wschód. Za "Dreadnaughta" zdrowie wypijmy do dna, Za dzielną załogę, za ryk dzikich fal. A teraz wybaczcie, powieści to kres. Przez fale z "Dreadnaughtem" odpływam na rejs.
|
|
|
d A7 d C F F C F A7 d g d A7 d A7 d |
|
|