1. Ref.: 2. 3. 4.
|
ver.1. Szliśmy we czterech, jasny gwint! Dął przez dni szereg ostry wind, W ciemnej pomroce dyszał port, Szliśmy ponurzy, jak na mord. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Jeszcze się wściekał, jeszcze łkał Szkwał, co chmurzyska nisko gnał. Zimno okrutnie, trudno znieść, Może by wódy dali gdzieś? Piliśmy dużo, no bo cóż, Każdy w kieszeni miał swój nóż. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Rachunek w knajpie zliczył Szpunt Funtów szterlingów cały funt. "Zapłacić nożem" - wyrzekł Pat - I cztery noże w stołu blat. Szynkarz się zgodził, no bo cóż, Kiedy zobaczył w stole nóż. Szynkarz się zgodził, noże wziął, A my poszliśmy dalej z mgłą. A gdy na statku wybuchł bunt, To na ostatku strzelał Szpunt. Ja wtedy szczeniak, ale już W ręce pistolet, w drugiej nóż. Fajna... ver.2. Szliśmy we czterech, jasny gwint! Dął przez dni szereg ostry wind, W dymiącej chmurze dyszał port, Szliśmy ponurzy, jak na mord. Jeszcze nas ciskał, jeszcze trwał Szkwał, co chmurzyska nisko gnał. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Ochroń mnie Boże, nie chciałbym Żeby mnie nożem kiedy Jim, A wnet po gościu zniknął ślad, Kiedy mu gardło rozciął Pat. A gdy na statku wybuchł bunt, To na ostatku strzelał Szpunt, Ja wtedy szczeniak, ale już Łapy w kieszeniach, no i nóż. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Mrok gęstniał ciągle, jak to mrok, We mgle łomotał suchy krok, Ślepa uliczka, ślepa noc I tajemnicza nocy moc. Zgubieni do cna pośród mgły, Ani rozpoznać, kto kim był. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Zimno okrutnie, trudno znieść, Może by wódy dali gdzieś, My nie bogaci, ale cóż, Zapłacić za nas może nóż. I światło nikłe błysło gdzieś, I już my pod finglem "Zdechły pies". Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Piliśmy nieźle, już to już, Każdy przy krześle swym wbił nóż, Rachunek w szynku zliczył Szpunt Funtów szterlingów cały funt. "Zapłacić nożem" - mówi Pat I cztery noże w stołu blat. Szynkarz się zgodził, noże wziął, A my poszliśmy dalej z mgłą. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Ech, co ja tam wam będę plótł, Strugać wariata, łgać jak z nut To każdy umie, ale tak Jak my rozumieć nocy smak I smak przygody, która drży, Ech, gadać szkoda, wy nie my, Wy nie ferajna taka, jak Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja. Fajna ferajna nas tam szła: Jim, Pat O'Kinah, Szpunt i ja.
|
| |bis
|
|
e H7 e G D G E7 a E7 a E7 a e H7 e a E7 a E7 a e H7 e H7 a E7 a E7 a e H7 e |