|
Wykonawca:
Korycki Andrzej
Autorzy:
słowa: Andrzej Korycki
muzyka: Andrzej Korycki
|
1. Ref.: 2. 3.
|
Późną nocą, pustym brzegiem idzie z nami mgła, Fale zaraz nas dostrzegą, spójrz, już pierwsza gna. Chciała podbiec tu, ale podły los Nie pozwolił jej zbyt długo żyć I zielone, mokre serce już przestało bić. Przez nikogo nie wołane - przypływają I u stóp niezrozumiane - umierają. Jeśli ktoś zna mowę tych upartych, dziwnych fal, Niech pogada z nimi, bo mi ich naprawdę żal. Fale, czemu się godzicie na tę dolę złą, Czemu do nas przychodzicie porzucając dom? Choć, być może, przez was z rejsu ktoś Pozdrowienia, jak gołębiem, śle. Tutaj nikt was nie rozumie, trafiłyście źle. Późną nocą, gdzieś na brzegu mówi do mnie mgła: - "Próżno chciałbyś je ostrzegać, spójrz, następna gna..." Chciała podbiec tu, ale podły los Nie pozwolił jej zbyt długo żyć. Zielone drugie serce już przestało bić.
|
|
|
C G a C G E a d G E C G E C G d a C G d a |
|
|