Ooooo To było dobre hehe Wtedy Pipson pokazał swoją przewagę nad resztą i pływanie było do bólu. Na szczęście w międzyczasie przygotował w hangarze suszarnię i gorącą herbatkę dla wszystkich. Przygoda była fajna. Ciekawie się pływa podczas takiej ulewy
mnie sie wydaje ze ta ulewa byla calkiem pozadana. dobrze jest juz na poczatku, podczas szkolenia przekonac sie ze zeglarstwo to nie tylko sloneczko i opalanie sie na pokladzie, czy plywanie w "przyjemnych" warunkach. dobrze jest wczesniej doswiadczyc ze pogoda jest zmienna, po to zeby potem nie zostac niemile zaskoczonym gdzies z dala od keji/brzegu/ladu
A mnie się całkiem fajnie pływało w deszczu. Sympatyczne ;D Tylko wybieranie piachu spod podkładu w czasie ulewy nie jest fajne, zdecydowanie. Zwłaszcza, jeżeli ktoś siedzi tam [pod pokładem] zamknięty.
_________________ do końca świata dni trzy i trzydzieści piw.
[ Dodano: Nie Sty 14, 2007 16:40 ]
Niech mi ktoś da numer do pizerii blisko Niesulic, bo potrzebuję:) A to też jest na temat obozu, bo pizza wiąze się z tym obozem
Mam pytanie do Was uczestników obozów. Czy według Was ilość godzin na wodzie i wykładów była wystarczająca czy może Wam brakowało albo było czegoś za dużo?
Ajj jak dla mnie to za duzo bylo wykladow ;] No ale wiadomo, musimy miec i godziny na wykladach i te na wodzie;p Ale moglibysmy miec wiecej tych godzin na wodzie, najlepeij w LADNEJ pogodzie A nie w takiej cudownej ulewie^^ Chociaz przyznam, ze bylo bardzo bardzo fajnie, i nie zaluje przemoczonych butow
[ Dodano: Wto Sty 16, 2007 11:46 ]
Mikołaj napisał/a:
Witam wszystkich Opowiadajcie co Wam się najbardziej podobało na obozach, a co byście chcieli zmienić...pozdrawiam
a jeszcze cos dopisze do tych wad i zalet obozu ^^
Jeszcze jedna wada:P Lezymy sobie spokojnie, rozleniwieni w namiotach. I nagle ktos ladnie krzyczy "Przygotowanie do zajec na wodzie- czas 2 minuty". To zanim my sie zwleczemy i przygotujemy, i wybiegniemy z namiotu, to mamy spoznienie i kilka przysiadow i tej calej reszty do zrobienia ;p Wiec mozna by to zmienic, dajac dluzszy czas na przygotowanie sie, albo od razu ustalenie godziny na zajecia Przynajmniej wtedy nie bedzie trzeba tylu przysiadow robic, i wybiegac z namiotu zakladajac buta
ja sądze tak jak Bielak wkońcu obóz to przygoda i niezła zabawa, mimo tego że na swoim obozie zrobilam setki przysiadów było super , a co do zmian hmm ja bym zmienila czas pływania, stanowczo za króko, a pływanie w deszczu nie jest takie złe wystarczy ciekawa ekipa na jachcie i jest wesolo tak samo gdy jest flauta
Przeczytalem wszystkie posty w tym watku. Dochodze do wniosku, iz Oboz Zeglarski w Niesulicach spelnil swoje zadanie. Luzne, nawet czasami bardzo luzne relacje miedzy instruktorami i uczestnikami, naleza raczej do rzadkosci. Ze swojej strony chcialbym mlodym adeptom zeglowania z obozu, zyczyc wielkiej wody, wielu przygod i przyslowiowej stopy wody pod kilem. A w nadchodzacym sezonie 2007, zeglowania na pelnych zaglach i tylko prawym halsem!
_________________ navigare necesse est, vivere non est necesse
Patent: Sternik Morski
Instruktor: IŻ
Zaproszone osoby: 24
Dołączył: 04 Sty 2007 Posty: 126 Skąd: co skąd?:P
Wysłany: Sro Sty 17, 2007 16:22
Waldek10 napisał/a:
Przeczytalem wszystkie posty w tym watku. Dochodze do wniosku, iz Oboz Zeglarski w Niesulicach spelnil swoje zadanie. Luzne, nawet czasami bardzo luzne relacje miedzy instruktorami i uczestnikami, naleza raczej do rzadkosci.
Aż tak luźno to chyba nie było myślę, że taka atmosfera jaka panuje na obozie wynika raczej z tego, ze część instruktorów zaczynała swoją przygodę z żeglarstwem własnie na tych obozach (równiez jako uczestnicy)... Dzięki temu z własnych doświadczeń wiemy co można poprawić i zmienić
A mnie się całkiem fajnie pływało w deszczu. Sympatyczne ;D Tylko wybieranie piachu spod podkładu w czasie ulewy nie jest fajne, zdecydowanie. Zwłaszcza, jeżeli ktoś siedzi tam [pod pokładem] zamknięty.
No w deszczu było całkiem przyjemnie. Ale jednorazowo, deszcz przez kilka dni pod rząd wcale fajny nie był.
Aaa...! To wybieranie piachu, którym zajęłaś się ty i ktoś jeszcze, a ja na szczęście nie musiałam?
no aż tak luźno to nie było na obozie kiedy ja byłam uczestnikiem wiele razy dostało się mi i instruktorom za spoufalanie od Pipsona, chociaż nie wiemy za co bo nic złego nie robiliśmy
No właśnie droga Paulino...spoufalanie się z instruktorami to u Ciebie było na porządku dziennym!! Sam się o tym przekonałem więc mogę coś na ten temat powiedzieć.
Ola -> To ja z Martą wybierałyśmy ten głupi piach! Jezu, myślałam, że ucieknę stamtąd, jak mi zaczęło kapać za kołnierz.
Jeszcze jedno mi się przypomniało a propo obozu: warty kuchenne. I ta makabryczna maszyna do wygotowywania naczyń(czy co ona tam robiła z talerzami). Normalnie sauna za darmo. Po nocach mi się to później śniło.
_________________ do końca świata dni trzy i trzydzieści piw.
Jeszcze jedno mi się przypomniało a propo obozu: warty kuchenne. I ta makabryczna maszyna do wygotowywania naczyń(czy co ona tam robiła z talerzami). Normalnie sauna za darmo. Po nocach mi się to później śniło.
Nie przesadzaj
Z tego co zauważyłem owa maszyna cieszyła się dużym powodzeniem Większość wolała sobie tam postać niż biegać i obsługiwać/myć naczynia/sprzątać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Zakaz kopiowania materiałów i powielania treści w innych miejscach.
Komentarze i treści napisane przez użytkowników tego forum są ich prywatnymi opiniami.
Forum Żeglarskie Bezan i jego właściciele oraz administracja forum nie ponoszą odpowiedzialności za treść postów.