Patent: Kapitan
Instruktor: IŻ
Dołączył: 07 Kwi 2007 Posty: 11
Wysłany: Pią Lut 08, 2008 21:35 Konkurencyjne kursy w wielkopolsce i nie tylko:)
Witam
Zapraszam na kursy:
żeglarza jachtowego - kurs na jeziorze kierskim od połowy kwietnia weekendowo, pływamy na pegazach, omegach, carinie (zależnie od liczby uczestników). Zaczynamy w połowie kwietnia. Koszt kursu 800zł
sternika jachtowego - zaczynamy w Szczecinie i kurs łączymy z rejsem - dużo praktyki i zastosowania teorii w praktyce, godziny z rejsu liczą się do stażu, a więcej szczegółów na stronie www.kliper.net.pl (są już aktualne opisy w dziale Kursy, a w ciągu tygodnia - dwóch wszystko będzie w ładnej oprawie graficznej bo strona jest w przebudowie wewnętrznej i zewnętrznej.
slakul@interia.pl
793 016 012 lub 888 048 372
Patent: nie posiadam
Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 2
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 09:21 Re: Konkurencyjne kursy w wielkopolsce i nie tylko:)
Sławek Kulczak napisał/a:
sternika jachtowego - zaczynamy w Szczecinie i kurs łączymy z rejsem - dużo praktyki i zastosowania teorii w praktyce, godziny z rejsu liczą się do stażu, a więcej szczegółów na stronie www.kliper.net.pl
Sławek Kulczak
k.j. IŻ
Patent: Kapitan
Instruktor: IŻ
Dołączył: 07 Kwi 2007 Posty: 11
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 20:19 kursy w wielkopolsce
1) Co do miejsca to niech się konkurencja nie martwi, miejsce jest.
2) Co do linku - kolega danton może nie znając prawideł sztuki żeglarskiej dał się nabrać na zmanipulowany artykuł sprzedajnej dziennikarki. Prawda jest taka, ze niewiele jest tam zdań prawdziwych, a gdyby tezy zawarte w artykule były prawdziwe przegrałbym procesy zarówno cywilne jak i karne (nawet nie zostały złożone pozwy). A prawda jest taka, że trafiłem na nieuczciwych ludzi, którzy próbowali wyłudzić pieniądze, za rejs, który odbyli. Ponieważ szantaż nie pomógł, prawdopodobnie przez znajomą dziennikarkę napisali trochę bzdur żeby się mścić.
Patent: nie posiadam
Dołączył: 13 Lut 2008 Posty: 2
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 20:58
Wynika z tego że gaz Kol. Sławek kupił i kuchenka jachtowa działała - czy tak ?
Paliwa w baku nie zabrakło ?
Jacht nie ciekł na potęgę ?
Załoga była zapoznana przed wypłynieciem z obsługą żagli itp - tak czy nie?
Nie było wzywania holownika a pózniej wycofywania sie ?
Swiatła nawigacyjne działały bez zarzutu,
i nie padło na rejsie stwierdzenie że inne statki widzą nas na radarze?
Konkretnie w którym punkcie artykuł mija się z prawdą ?
Sławek Kulczak, danton, proponuję przestać pisać nie na temat. Jeżeli koniecznie musi to być wyjaśniane na forum, żeby każdy widział proszę założyć nowy temat bo z tego co widzę ten nie jest o tym. Ewentualnie można to załatwić między sobą.
Patent: Kapitan
Instruktor: IŻ
Dołączył: 07 Kwi 2007 Posty: 11
Wysłany: Czw Lut 14, 2008 21:41
Skoro kolega danton wie lepiej to może ujawniłby się pod nazwiskiem, bo na razie wygląda mi to na kiepską kampanię czarno pr-owską. Sprostowanie do całego artykułu dostała redakcja tygodnika, a co do pytań to
Gaz kupiłem ja
Paliwa nie dolała wachta bohaterów artykułu i z tego powodu wyniknął problem z paliwem, które było w odpowiedniej ilości na jachcie
Nie, był przeciek, który został zalepiony ale nad moją koją, a koje bohaterów artykułu były suche, ich rzeczy też, czyli nie wpływało to w żaden sposób na komfort i bezpieczeństwo żeglugi, a to że na jachtach pływających po wodach północy zdarzają się przecieki jest normą i wynika z warunków morskich
Nie było wzywania holownika, a jedynie nawiązanie łączności - holownik wzywa się gdy jest to niezbędne, a nie jak ma się 3 mile do mariny i chce się godzinę wcześniej dopłynąć - w tym czasie ktoś może naprawdę potrzebować pomocy, a holownik SARu jest jak karetka (w uproszczeniu:))
Światła działały, jedyny problem był z zieloną latarnią, której obudowa odpadła nie w czasie manewru podejścia ale przy postoju w miejscu nie przystosowanym do postoju jachtów, do którego dobiliśmy na prośbę dziewczyn (chciały wyjść sobie na ląd) a obudowę do zielonej latarni kupiłem w Alesund, gdyż był to najbliższy port w którym był sklep żeglarski.
No jasne że padło, bo statki widziały nas zarówno na radarze (maszt i reflektor radarowy), widziały nasze światła i widziały sam jacht ponieważ na wysokości Sognefiordu i Alesund o tej porze robiła się jedynie szarówka na 2-3 godziny i wszystkie obiekty na wodzie były widoczne w promieniu kilku mil, nawet w przypadku, gdy nie były oświetlone, a u nas po prostu paliła się nieosłonięta żarówka w miejscu zielonej latarni
A na ostatnie pytanie to praktycznie w każdym punkcie artykuł kłamał lub przeinaczał fakty i przedstawiał normalne manewry i zdarzenia jako coś niebezpiecznego - na tym polega manipulacja. Najlepszy dowód, że żadna z osób która podała powyższe treści nie miała odwagi się podpisać, gdyż wie że podała dziennikarce nieprawdziwe informacje. A dziennikarka tygodnika "nie" widać nie dba o reputację i pisze stronnicze artykuły bez chociażby próby zweryfikowania faktów. Przykłady kłamstw które pamiętam
1) Złamany rumpel - w takim razie jak sterowaliśmy:)?
2) Na cyplu pod Alesund zimny prąd z Morza Północnego zderzał się z ciepłym:) (skąd - chyba z arktyki:) )?
Skądinąd chciałem jeszcze pozdrowić wikinga - Petera, z którym nawiązaliśmy współpracę i gdyby ktoś umiał przetłumaczyć ten artykuł na norweski to będę wdzięczny, bo by się nieźle ubawił słowami które dziennikarka NIE przypisała jemu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Zakaz kopiowania materiałów i powielania treści w innych miejscach.
Komentarze i treści napisane przez użytkowników tego forum są ich prywatnymi opiniami.
Forum Żeglarskie Bezan i jego właściciele oraz administracja forum nie ponoszą odpowiedzialności za treść postów.