Wysłany: Sro Sie 22, 2007 14:15 Ostrzezenie przed szkwałem
Jestem spokojnym żeglarzem amatorem. Czasami jak żony nie ma na pokładzie to uda się troszkę ostrzej pożeglować, bo inaczej przechyły wzbudzają w kobiecie panikę. Po wczorajszych wydarzeniach na Mazurach żona zakomunikowała mi że z pływaniem koniec. Może to i lepiej, w końcu cała łajba dla mnie .Ale do sedna.
Z własnego doświadczenia - na co najbardziej należy zwrócić uwagę żeby ustrzec się przed niespodziewanym podmuchem. Sam osobiście jeszcze nie miałem odczynienia ze szkwałem i znam tylko opisy książkowe tego zjawiska.
Moim zdaniem to nie był biały szkwał, ponieważ biały szkwał przychodzi niespodziewanie a z tego co mówili doświadczeni ludzie w telewizji to było widać ok 0,5h przed burza, że coś się będzie dziać.
Jeżeli mówimy o szkwale to podczas normalnego pływania spotykamy go dziesiątki razy. Jest to najzwyczajniej w świecie mocniejszy podmuch wiatru, który zazwyczaj trwa kilka do kilkudziesięciu sekund i ustaje. Takie szkwaliki "biegają" sobie cały czas po akwenach wodnych. Jeżeli natomiast chodzi o biały szkwał to występują na pewno nie tak często a wręcz rzadko. Jak poznać biały szkwał? Na pewno ciemne niebo i gdzieś w okolicy już niesamowity wiatr ale na 90% dojdzie do nas zanim zdążymy cokolwiek zrobić... Na szczęście występuje on sporadycznie.
Z definicji:
"Szkwał to nagły, porywisty wiatr mogący osiągać do 9 stopni w skali Beauforta. Szkwał trwa krótko, do kilku minut i może nieść ze sobą śnieg lub deszcz. Powstaje zazwyczaj tam, gdzie stykają się dwie masy powietrza o dużej różnicy temperatur. Bardzo często to zjawisko związane jest z chmurą cumulonimbus."
"Biały szkwał to (potoczne) określenie nagłego, ale znikąd nie zapowiadanego (np. przez chmury), porywu wiatru. Nazwa pochodzi od załamujących się fal (pokrytych biała pianą) wywołanych szybką zmianą prędkości wiatru nad akwenem."
A więcej o tym co się wydarzyło można przeczytać na forum pod TYM adresem....
Zresztą takie ściany wody przesuwające się po jeziorze z wiatrem przeżyliśmy na obozie w tym roku przynajmniej 4 razy. Powstawanie tego było takie samo jak na mazurach. Różnica tylko taka, że u nas było to słabsze.
W ubiegły piątek na Zalewie Wiślanym mieliśmy do czynienia z czymś takim. Wypłynęliśmy by poćwiczyć przed regatami. Cały dzień po niebie krążyły chmury, po których można było się spodziewać deszczu. Zanim Kanałem dotarliśmy z Elbląga do Zalewu, było dość gorąco mimo chmur (co również było zapowiedzią jakiejś burzy). Udało się nam jedynie raz śmignąć na spinakerze, potem wiatr się wzmógł. Postanowiliśmy spłynąć do portu. Na niebie było widać dwie ogromne grupy ciemnych chmur- jedna nadciągała znad morza, druga zaś od strony lądu. W pewnym momencie koleżanka krzyknęła: spójrzcie w lewo! W odległości ok kilometra zobaczyliśmy, jak bardzo silny podmuch wiatru podrywa wodę z Zalewu. Reakcja szybka: zakładać kapoki! żagle precz! Ledwie zdążyliśmy związać grota, a uderzył bardzo silny wiatr. Straciliśmy sterowność, miotało nami po Zalewie. Gdy zaczęło znosić nas na stawę "Piotruś" - wezwaliśmy SAR. Mieli być za ok pół godziny. Zanim dopłynęli- burza nieco zelżała, mogliśmy postawić foka sztormowego, dzięki czemu odzyskaliśmy panowanie nad jachtem. Wtedy podpłynęły do nas dwie łodzie ratownicze. Zdaliśmy relacje, oni zdali raport do bazy. Jeszcze kawałek nas odeskortowali i w ten sposób dotarliśmy do portu.
Sytuacja była naprawdę niebezpieczna. Pierwszy raz miałem bezpośrednio do czynienia z takim zjawiskiem. W ubiegłym roku również na Zalewie Wiślanym złapał nas sztorm, ale w porównaniu do tego z ubiegłego tygodnia- był on tylko sztormikiem (fakt, że wtedy trasę dwu-i-półgodzinną pokonaliśmy w 40 minut, tak nas niosły fale i wiatr). Jednak jeśli ma się oczy i uszy otwarte (i umysł nieogłupiony różnymi "wyskokowcami") - da się zauważyć zbliżające się niebezpieczeństwo. Matka Natura zawsze daje nam parę minut czasu na przygotowanie się. Czy to duchota przed burzą, czy jakkolwiek inaczej. Woda jest pięknym żywiołem, lecz w pięknie tym kryje się również niebezpieczeństwo. Dlatego należy darzyć ją szacunkiem i czuwać, mieć oczy wokół głowy.
Zatem zgadzam się ze słowami Jollyrogera - z szacunkiem i wyobraźnią!
Ahoj!
Krzysztof
krótko i treściwie:
Szkwał poznasz po tym że masz nagle silniejszy wiatr w żagle.
Najłatwiej to ujrzeć po drzewach (gdy jesteś blisko lądu) lub powodzie (ciemniejsze plamy które się przesuwają)- często mocno zmarszczone.
A biały szkwał to biała ściana wody sunaca po jeziorze!!!!
Najcześciej zdarza sie przy ciemnych deszczowych, burzowych (ciężkich chmurach)!!!
jego dopiero ujrzysz gdy sunie po wodzie!!!!
jeżeli trafi na Ciebie to módl sie abyś zdążył zrzucić żagle i załoga założyła kamizelki.
jest bardzo niebezpieczny. Przy nim to jak najszybciej w ląd!!!!
NIE ŻAŁUJ SPRZĘTU BO CHODZI O LUDZI A NIE SPRZET!!!
sprzęt da sie naprawić. Ludzi czasem już nie...
_________________ Omega 25 lat drewno.
Sam odremontowałem;-)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Zakaz kopiowania materiałów i powielania treści w innych miejscach.
Komentarze i treści napisane przez użytkowników tego forum są ich prywatnymi opiniami.
Forum Żeglarskie Bezan i jego właściciele oraz administracja forum nie ponoszą odpowiedzialności za treść postów.