Największy serwis ogłoszeń żeglarskich w Polsce - Sprawdź !
» Rejsy Morskie
» Czartery Jachtów

Rejsy Morskie
» Kursy Żeglarskie
» Skipperzy do wynajęcia



Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
 

ranking obozów żeglarskich
Autor Wiadomość
PostNapisane: Cz cze 12, 2008 13:43 
Majtek pokładowy
Offline

Dołączył(a): Cz cze 12, 2008 12:47
Posty: 1
Lokalizacja: Poznań
Chcę zapytac o opinie na temat obozu żeglarskiego na patent żeglarza (opcja: stacjonarno-wędrowny) organizowanego przez BTA WANDRUS w Rynie. Jak tam jest? Czy można się czegoś nauczyc? Jaka jest kadra pod względem i szkoleniowym i wychowawczym? Czy uczestniczy robią jakieś numery? Bardzo pilnie proszę o rzetelną opinię uczestników obozu :roll: [/code]

_________________
Andra


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: Pt cze 13, 2008 22:52 
Zaczyna żeglować
Offline

Dołączył(a): N cze 08, 2008 12:20
Posty: 8
Lokalizacja: Londyn
Uwazam , ze najlepsze kursy organizuja kluby i szkoly zeglarskie , jezeli jest tam opcja wedrowne to przypomina mi to bardziej oboz rekreacyjny.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 

PostNapisane: N cze 15, 2008 21:58 
Zaczyna żeglować
Offline

Dołączył(a): N cze 15, 2008 21:16
Posty: 5
Lokalizacja: poznań
Nie wiem czy to w czymś pomoże, ale stanowczo odradzam rejsy szkoleniowe a tym bardziej rekreacyjne po mazurach z biurem Skipper. Z instruktorami bywa bardzo różnie, może trafić się ktoś świetny, lub beznadziejny. Przez pierwszy tydzień było nieźle, później zamienili nam sternika na ratownika-osiłka, który był wulgarny, często pijany niczego nas nie nauczył i jedyne czego oczekiwał to żeby przyrządzić mu "koryto" do jedzenia. Prosiliśmy o zmianę sternika, jednak kierownik nie mógł powiedzieć nam nic poza "przykro mi tak bywa".
Jakość samego kursu była kiepska i myślę że otrzymany patent nie był świadectwem żadnych umiejętności. (np. patent z bardzo dobrym wynikiem otrzymała dziewczyna, która podczas mocniejszego przechyłu puszczała ster i krzyczała "aaaa nie wiem co mam robić!!"). Gdyby nie to, że pływałam już wcześniej i traktowałam ten wyjazd jak przypomnienie, myślę że zrobiony patent mogłabym wyrzucić do kosza.

Poza samym szkoleniem, bardzo zniechęcił mnie brak postawy i kultury żeglarskiej nawet wśród sterników. Większość dzieciaków pojechała tam tylko po to by upijać się bez nadzoru rodziców. Widok piętnastolatki z butelką wódki w ręce i papierosem w drugiej, to nie jest to czego oczekuję od dobrego obozu, czy rejsu żeglarskiego.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 

PostNapisane: N cze 15, 2008 23:42 
Łapie wiatr w żagle
Offline

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 14:27
Posty: 131
Lokalizacja: co skąd?:P
Niestety takie sytuacje się zdarzają. Brakuje w polskim prawie zapisu, który regulowałby to kto może prowadzić obóz żeglarski. Tak naprawdę wystarczy, że będzie tylko jedna osoba z patentem instruktorskim, aby zorganizować obóz szkoleniowy. Przed wysłaniem dziecka na obóz żeglarski proponuję zapytać organizatora ile osób z kadry szkolącej posiada uprawnienia instruktora. Pozdrawiam wszystkich przyszłych żeglarzy.

_________________
REJSY, SZKOLENIA, OBOZY ŻEGLARSKIE: http://www.pipson.org
Największy serwis ogłoszeń żeglarskich: http://www.NaZagle.pl


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: Pn cze 16, 2008 08:41 
Umie pływać na punkt
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): So mar 03, 2007 08:44
Posty: 13
Lokalizacja: Polska
Proponuję również sprawdzić jakie tradycję i doświadczenia w organizowaniu imprez dla dzieci i młodzieży ma obóz żeglarski, od jak dawna jest organizowany i czy są w stanie przedstawić referencje lub osiągnięcia z poprzednich lat.

_________________
Sail Ho!!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 

PostNapisane: Pt cze 27, 2008 09:17 
Zaczyna żeglować
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): Wt cze 10, 2008 11:22
Posty: 7
Lokalizacja: Łódź/Węgorzewo
Konstruktwnie w temacie:
Polecam poradnik jak wybrać obóz żeglarski
Tam jest dokładnie opisane na co zwracać uwagę.
Sam wybór organizatora to za mało. To jedynie jeden z elementów wyboru. Obozy są bardzo różne, mają różny program i charakter. Ważne żeby wiedzieć czego się oczekuje i co można dostać. Zupełnie inne są obozy szkoleniowe, inne turystyczne, inne dla 12, 16, 25 i 45 latków. Inne obozy stacjonarne a inne rejsy.

Krótkie odniesienie się do krytyki:
Nasze jachty są charakterystycznie oklejone i zdecydowanie rzucają się w oczy.
Oprócz obozów pływają też na czarterach i absolutnie nie poczuwamy się do odpowiedzialności za to co robi klient, który jacht wynajmie...

Róża Wiatrów jest największą szkołą żeglarstwa w Polsce. Jednocześnie pływa w sezonie około 100 jachtów. Oczywiście że zdarzają się przy takiej próbie wszelkie sytuacje awaryjne i wcale nie wykluczam, że ktoś komuś przepłynął po cumie.
Ale relacje osoby, która napisała jednego posta tylko po to żeby skrytykować nas a pochwalić inną firmę uznaję za nie wnoszącą niczego.

Board napisał(a):
Proponuję również sprawdzić jakie tradycję i doświadczenia


Dokładnie tak. Wybór organizatora jest najważniejszy.

Zatem żeby podlać własny ogródek:

Czterokrotnie zostaliśmy wyróżnieni przez Związek Żeglarski za wyniki w szkoleniu.
3-krotnie zamieszczeni w katalogu: „Liderzy Polskiej Turystyki” w kategorii turystyka aktywna i turystyka młodzieżowa.
5-krotnie w katalogu „Złota Pięćdziesiątka” Polskiej turystyki (powyższe wyróżnienia przyznają pisma branżowe)
Medal Międzynarodowych Targów Gdańskich i trochę innych wyróżnień.
Posiadamy własny ośrodek i Foltę jachtów. Działamy nieprzerwanie od 12 lat.
Więcej można się o nas dowiedzieć na www.roza.pl
===============
Obrazek
Obrazek
Obrazek

_________________
Obozy żeglarskie, rejsy, szkolenia, czartery jachów na http://www.roza.pl


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: Pn lip 28, 2008 07:45 
Łapie wiatr w żagle
Offline

Dołączył(a): Pn lis 05, 2007 12:03
Posty: 190
Lokalizacja: Warmia
Ahoj
Nie wiem, czy wypada tutaj właśnie komentować (czy w ogóle wypada komentować) firmy organizujące obozy, kursy itd oraz zatrudnianych przez nie instruktorów, jednak podczas tegorocznego pobytu na Mazurach mieliśmy do czynienia z dwoma ciekawymi przypadkami obozów, które cumowały obok. Pierwszy przypadek był na Jez. Nidzkim - binduga Drapacz. "Fachowość" podejścia do lądu (i w ogóle wyboru miejsca) i cumowania mało nie zrzuciła mnie z pokładu. Rozumiem, obozowicze dopiero się uczą, każdy przecież musi od czegoś zacząć. Jednak jak instruktor kazał przycumować do sypiącego się pomostku, zamiast wykorzystać ergonomicznie i efektywnie liny - zużywając niepotrzebnie wszystkie możliwe cumy, do tego przywiązując je do słupków od relingów. Fakt, że na szczegółach konstrukcyjnych jachtów (pod względem wytrzymałościowym) się specjalnie nie znam, jednak na zdrowy rozum - laminat jest wzmacniany w miejscach przeznaczonych do przenoszenia większych obciążeń, dlatego właśnie tam są knagi i inne elementy mocujące. Dodam, że akurat w tamte dwa tygodnie pogoda była kapryśna, bardzo często uciekaliśmy przed burzami, wiały porywiste wiatry. Nie problem więc uszkodzić jacht, jeśli się go odpowiednio nie zabezpieczy (bądź wykorzysta w niewłaściwy sposób; w sposób nie przewidziany przez konstruktora).
Cóż można powiedzieć o fachowości instruktora nie odróżniającego szpringu dziobowego od najzwyklejszego cumowania przy użyciu cumy dziobowej? Wiem, czepiam się może, ale bycie instruktorem to nie tylko odpowiedzialność za wykształcenie młodzieży, odpowiedzialność za jej życie, zdrowie, oraz odpowiedzialność za sprzęt. To także odpowiedzialność za przekazanie właściwego obrazu żeglarstwa, które przecież jest takim pięknym sportem. Może zabrzmi nieco jak hasła z poprzedniego ustroju ;), ale przekaz IDEI żeglarstwa, jego istoty oraz całej otoczki (techniczna, prawna, etykieta żeglarska itd) powinien moim zdaniem prowadzony być przez ludzi naprawdę kompetentnych.
Nie widziałem żadnych oznaczeń firm prowadzących owe dwa obozy, nie będę więc nawet próbował wskazywać ich palcem.
Hmm, chyba wylałem już co nieco wody na ten temat, zakończę już zatem, przestrzegając wszystkich przed takimi instruktorami. Oczywiste, że nie mając zupełnie o niczym pojęcia trudno wybrać kompetentną firmę.
Pozdrawiam
Krzysztof

_________________
N = 53°46'22,6'' E = 20°28'20''


Góra
 Zobacz profil  
 

PostNapisane: Pt sie 08, 2008 10:33 
Zaczyna żeglować
Avatar użytkownika
Offline

Dołączył(a): Pt sie 08, 2008 09:47
Posty: 5
Lokalizacja: Bydgoszcz
Ahoj!

Wracając do tematu Funki, jest to teraz Harcerskie Centrum Edukacji Ekologicznej, a sekcja żeglarska trochę podupada ze względu na brak chętnych do żeglarstwa, a nawet jak się znajdą to trudno jest znaleźć instruktorów. Jeżdżę tam od pięciu lat i nadal uważam, że warto się tam szkolić. Jezioro jest wspaniałe, dobre wiatry (cztery dni temu siła wiatru przekroczyła 8°), sprzętu jest dużo i jest on w dobrym stanie. Bosman portu w Funce to jeden z najlepszych ludzi jakich znam. 22 sierpnia kończy 83 lata, a wygląda i trzyma się jakby maił dopiero 45-50 lat.
Szczerze polecam Funkę wszystkim kandydatom na żeglarzy i żeglarzy :grin:

Iwo.

_________________
7 day to the Wolfs!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 

PostNapisane: Wt paź 28, 2008 17:49 
Majtek pokładowy
Offline

Dołączył(a): Wt paź 28, 2008 17:20
Posty: 2
Witam:)

Osobiście miałam możliwość być na kilku obozach żeglarskich stacjonarnych i kilku wędrownych. Wszystkie miały miejsce na Mazurach.

Zacznę od plusów, pozytywy jednak przyjemniejsze, a ja nie wyjdę na malkontentkę, którą nie jestem :wink: PLUS i to wielki dla biura Horn, z którym miałam okazję pojechać niestety jedynie raz. Organizacja całego wyjazdu na prawdę dobra, bez zastrzeżeń, dostosowana do warunków pogodowych, upodobań uczestników i ich wytrzymałości. Kadra to wspaniali, otwarci, mili ludzie, kontakt bezproblemowy zarówno w przypadku uczestników pełnoletnich jak i tych najmłodszych. Jeść zawsze było co, full serwis, a nawet nadmiary :mrgreen: Luz, atmosfera wakacyjna, przyjemna i wypoczęłam po prostu wspaniale. I nauczyłam się więcej niż kiedykolwiek wcześniej. POLECAM zarówno początkującym jak i bardziej doświadczonym!!! :grin:

Teraz czas na minus. Duży minus dla biura Kliwer. Znany organizator, jak najbardziej, z dużym doświadczeniem. Byłam z nimi wielokrotnie na różnych wyjazdach, zdałam na patent żeglarza, potem pływałam na obozach wędrownych. Kolonie żeglarskie były w porządku, obóz na patent też jak cię mogę, całkiem przywoity, gdyby nie zachowania niektórych osób z kadry. Brak kultury osobistej, wyzwiska i karne zbiórki przed ośrodkiem i stanie w pelnym słońcu np przez pół godziny(mieliśmy po jakieś 10 lat)to tylko niektóre ze wspomnień. Przywitani zostaliśmy okrzykiem: "Co wy sobie myślicie? Że macie wakacje? Nie przyjechaliście się tu bawić!" Nie sądze by była to najlepsza metda, aby dzieci zachęcić do żeglarstwa. Wiele osób po tym obozie nie kwapiło się, by jechać na kolejny.
Rejsy wędrowne to nieco inna historia. Po pierwsze uważam, że uczestnikom należy dawać przykład. Wiadomo, jaka jest spora część ludzi wieku -nastu lat. Każdy, albo prawie każdy próbuje alkoholu, czasem z bolenym skutkiem, ale Kadra jest od tego, żeby myśleć, kiedy uczestnikom to nie wychodzi. Pijany w trzy d*py instruktor wtaczający się na pokład nad ranem i obowązkowe sprzątanie butelek & puszek opróżnionych nocą przez kadrę nie jest niczym godnym pochwały. Nie twierdzę, że wypicie piwa na żaglach to zbrodnia, absolutnie wszystko jest w porządku, ale z umiarem. Zwłaszcza gdy pod opieką ma się dzieciaki, w tym takie po dwanaście-trzynaście lat, i młodszych nastolatków (którym piwo to się kupić uda, ale po wypiciu go już się zachować nie będą umieli). NIE dla kadry instruktorskiej, która pije tyle, że nie wie, co się wokół dzieje. Nie będę się rozwodzić nad zachowaniami w stylu wyzwiska, obelgi, gdy ktoś czegoś nie umiał zrobić (nawet, gdy osoba ta pierwszy raz była na żaglach). NIE dla chamstwa. ODRADZAM każdemu, zwłaszcza młodszym osobom, gdy chcą w miłej atmosferze się czegoś nauczyć.
Od razu zastrzegam. To moje i kilku znajomych mi osób wspomnienia z jedynie trzech rejsów. Kadry były różne, a zachowania te same. Nie oskarżam nikogo, z kim pływać nie miałam okazji, ale na tych ludzi, na których trafiłam, nie chciałabym, aby trafił ktoś inny. Zero dobrej zabawy, morze alkoholu, totalny brak kultury żeglarskiej i w ogól jakiejkolwiek.

Pozdrawiam!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 

Re: Ranking obozów żeglarskich.
PostNapisane: N lip 26, 2009 16:47 
Łapie wiatr w żagle
Offline

Dołączył(a): Pn lis 05, 2007 12:03
Posty: 190
Lokalizacja: Warmia
Witam
Wróciłem niedawno z pewnego obozu żeglarskiego.

Powiem tak - organizacyjnie totalna klapa!

Tuż przed wyjazdem zmienili ofertę z obozu wędrownego na stacjonarny bez poinformowania zapisanych uczestników i ich zgody (ludzie zapisywali się przecież na obóz wędrowny a nie stacjonarny, chcieli popływac, a nie - kręcić się cały czas przy porcie!).
Po zmianie na obóz stacjonarny nie zapewnili spraw socjalnych - za prysznice i toalety na obozie stacjonarnym płaciliśmy z własnej kieszeni (toaleta 1 zł, umywalka 4 zł, prysznic 10 zł, policzyć łatwo) siedząc w jednym porcie (na szczęście udało się nam wyrwać na jedną noc poza portem "macierzystym" - dosłownie wykłóciliśmy się o ten jeden wypad do portu prawie że sąsiedniego, ok 5 km dalej).

Kolejna sprawa - wyżywienie. W ofercie wyraźnie było napisane, że wyżywienie w cenie obozu. No i ok... Na załogę (5 osób + instruktor) przypadało 6 słoików typu fasolka po bretońsku, klopsy czy gołąbki, dwie paczki makaronu, jeden kartonik (4x100g) ryżu w torebkach, dwa chleby, dwie konserwy, jeden paprykarz. Gdy załogi (przy rozdawaniu żywności) zaczęły się śmiać, że to wystarczy na dwa dni a nie na tydzień - powiedzieli nam, że stawka żywieniowa na jedną osobę wynosi 30 zł na tydzień! czyli z pieniędzy które zapłaciłem za obóz dwutygodniowy - "aż" 60 zł było przeznaczone na jedzenie dla mnie w ciągu całego obozu!
W związku z tym kolejny wydatek własny - na jedzenie.

Szkolenia... No cóż. Dobrze, że mieliśmy fajnych instruktorów. Młodzi, z poczuciem humoru, dało się z nimi dogadać, uczyli dobrze - na ile pozwalały warunki.
Wykłady - jakie były, takie były. Na szczęście prowadzone były w większości przez naszych instruktorów, więc jakoś miało to ręce i nogi. Natomiast "osoba odpowiedzialna za szkolenie" zbywała wszystkich "nie mam czasu, tym zajmuje się XXX (i tu było odesłanie do kogoś innego)". Na szczęście instruktorzy mieli ludzkie podejście i w razie potrzeby rozwiewali niejasności, do tego książki, oraz ludzie z większym doświadczeniem - i jakoś to szło.

Sprzęt - w ofercie napisane było o trzyletnich jachtach, natomiast dostaliśmy starsze jachty w takim sobie stanie. Awarie naprawialiśmy sami - jakoś dziwnym trafem bosmanowi psuło się auto i dwa-trzy razy w tygodniu coś "musiał przy nim naprawiać", więc ostatecznie nie było go w miejscu pracy. Nasze telefony do niego nie odnosiły skutku, pojawiał się dopiero gdy dzwoniliśmy do organizatora a on do bosmana. Załoga jednego jachtu straciła 2 dni pływania szkoleniowego przez zepsuty silnik. Ciężko było się też doprosić o paliwo.
Podczas burzy jedna załoga została zniesiona na mieliznę. Nie mogli się wydostać, zostali ściągnięci przez WOPR. Stało się coś z mieczem, sami więc przechylaliśmy łódkę na bok, wyciągaliśmy miecz, zmienialiśmy stalówkę. Tej samej załodze porwał się fok, sami nieśli go do szycia. Na szczęście obie rzeczy udało się załatwić na faktury.
Do tego dodać stare butle gazowe, które były nieszczelne. Gdy w końcu dostaliśmy klucz do jachtu i weszliśmy - w środku było pełno gazu. Wyjęliśmy z bakisty butlę i zostawiliśmy ją na kei. Zawór był zakręcony maksymalnie, a syczenie uciekającego gazu było słychać z daleka. O nieszczęście nietrudno. Problem z gazem był na kilku jachtach.

Gdy nie udawało się załatwić problemów "lokalnie" - dzwoniliśmy do organizatora. Niejednokrotnie bagatelizował sprawę, zbywał i traktował dorosłych ludzi jak dzieci odpowiadając np "ale podobało ci się na ognisku?"

Na szczęście nikomu nic się nie stało, ukończyliśmy szkolenie i mamy patenty.
Działo się dużo, poznało się bardzo świetnych ludzi (uczestników i instruktorów), dzięki czemu - mimo wszystkich zgrzytów organizacyjnych - jednak sporo jest dobrych wspomnień z obozu, jest o czym opowiadać.

Przestrzegam zatem - jeśli znajdziecie jakąś ofertę szkoleniową - dokładnie przejrzyjcie stronę organizatora (już np. sam brak na stronie forum czy księgi gości uniemożliwiający wpisanie opinii o firmie daje do myślenia), przejrzyjcie galerię (jeśli na większości zdjęć widać same imprezy, alkohol itd, to ze szkoleniem na takim obozie może być ciężko; chyba że to obóz typowo turystyczny; jednak nie ma co ukrywać - z procentami na wodzie trzeba uważać), poszukajcie opinii o organizatorze i jego imprezach na innych stronach, forach itd, popytajcie znajomych. Nie dajcie sobie oczu zamydlić imprezami ani innymi "omamiaczami".

Pozdrawiam w tym miejscu wszystkich uczestników owego turnusu oraz naszych instruktorów :) Dzięki tej ekipie udało się przeżyć dwa tygodnie bez załamania nerwowego ;) :))

Pozdrawiam, ahoj! :D

_________________
N = 53°46'22,6'' E = 20°28'20''


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ranking obozów żeglarskich.
PostNapisane: So sie 29, 2009 19:19 
Łapie wiatr w żagle
Offline

Dołączył(a): Cz sty 04, 2007 14:27
Posty: 131
Lokalizacja: co skąd?:P
Kuniu podaj proszę firmę, aby każdy kto z nimi będzie chciał wypłynąć mógł dobrze przemyśleć sprawę ;)

_________________
REJSY, SZKOLENIA, OBOZY ŻEGLARSKIE: http://www.pipson.org
Największy serwis ogłoszeń żeglarskich: http://www.NaZagle.pl


Góra
 Zobacz profil  
 

Re: Ranking obozów żeglarskich.
PostNapisane: Wt wrz 01, 2009 08:54 
Łapie wiatr w żagle
Offline

Dołączył(a): Pn lis 05, 2007 12:03
Posty: 190
Lokalizacja: Warmia
No oki. Nie chciałem uprawiać jakichś "wojen", ale owa firma to OIS (http://www.ois.pl) działająca również pod nazwą GoFun (http://www.gofun.pl). Na ich stronie nie ma żadnej księgi gości, żadnego forum czy "kącika wspomnień dla byłych uczestników", gdzie mozna byłoby wyrażać opinie na temat organizowanych imprez (ciekawe czemu?? :P).
Na innych stronach i forach można poczytać różne wypowiedzi. Firma organizuje różne wycieczki, rejsy krajowe i zagraniczne, imprezy sylwestrowe itd. Jednak poczytajcie i zastanówcie się, czy na pewno chcecie (chociaż oferta cenowa wydaje się być atrakcyjna).

_________________
N = 53°46'22,6'' E = 20°28'20''


Góra
 Zobacz profil  
 

Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Forum Żeglarskie & Żeglarstwo by Bezan