|
Wykonawca:
Porębski Jurek
Autorzy:
słowa: Jerzy Porębski
muzyka: Jerzy Porębski
|
|
Tyle dni na morzu na różnych łajbach, Tyle razy już prawie odbiła mi szajba, Tyle razy już, co dorszy w laście, A jeszcze nigdy w taki rejs, gdzie mały kuter domem jest, Gdzie cały wielki świat to GDA-16. Bociana znacie - on tam jest za szypra, Ułożył sobie we łbie, nie do przyjęcia, chytry plan: Wezmę Porębę w rejs - czy ryby też rżnąć potrafi? Czy będzie z nami w karty grał? Czy tłusty boczek będzie żarł I brudną wodę pił - czy szlag go trafi? Heh... Ze Świnoujścia trzy dni na łowisko, W morzu - to wiecie jak jest. No... kołysało się wszystko! I wreszcie przyszedł czas, żeśmy wydali nety, A wokół pełno obcych siat, sztojerów kolorowych szmat, A kuk na obiad dał schabowe kotlety. I wtedy przyszedł sztorm "siedem na dziewięć", Na morzu został kuter nasz, lecz został tylko jeden. I myślę: Sztorm i robota - czy poradzę? A Edzio cicho mówi, że tak u Bociana zwykle jest, A starzy Kaszubi zwą go Kamikadze... Trzy dni lambadę nam pogoda grała, ho ho... Dwieście tłustych skrzyń dorszy lodem posypała. Przyrósł do ręki nóż, wodą w butach chlupało, Szły nety w górę, potem w dół, forsę w kieszeni człowiek czuł, A nocą, przed snem, w mesie się w karty grało. Wreszcie na Bornholm dziób, jest port przed nami, Taka firma: Baltic Sea Food nażera się rybami. Allinge wiochą jest, lecz smak zachodu. Do łba po cztery piwka wlać. My króle morza! - Muzyka grać! Zanim w ładownie wsypią hałdy lodu. I znowu w rejs, trwa wielkie polowanie, ho ho... Morze kolebką jest, rodziną i mieszkaniem. Może gdzie lepiej, może lepsza płaca, Lecz tu zgodziłem się za psa, tu swoją budę człowiek ma, Nie chce, czy chce, na morze zawsze wraca! ... I wspomnień pełno mam - tych z oceanu, ho ho... I opowieści płyną po prostu jak woda z kranu. Lecz GDA-16 to nie jest zabawa, Gdyś bracie w krzyżu miękki gość, to ostro tu dostaniesz w kość, Gdy w nety włazi dorsz na Stanisławach. |
|
|