|
Wykonawca:
Mechanicy Shanty
Autorzy:
słowa: Sławomir Klupś, Henryk ("Szkot") Czekała
muzyka: trad.
|
1. Ref.: 2. 3. 4. ref...
|
Przepuściłem znów całą forsę swą Na hiszpańską dziewkę z Callao. Wyciągnęła ze mnie cały szmal I spłukałem na nią się do cna. Już znikają główki portu, W którym stary został dom. Znów za rufą niknie w dali Ukochany stały ląd. Dalej chłopcy, rwijmy fały, Niech uderzy w żagle wiatr. W morze znowu wypływamy - Ile tam spędzimy lat? Już niejeden pokład mym domem był I niejeden kot me plecy bił. Choć robota ciężka i żarcie psie, W Callao po rejsie znajdziesz mnie. Znów znikają główki portu, W którym stary został dom. Znów za rufą niknie w dali Ukochany stały ląd. Zaprószyłem tam nieraz głowę swą, W barze u Hiszpanki z Callao. Butlę rumu wielką dała mi I ciągnęła ze mną aż po świt. Już znikają główki portu, W którym stary został dom. Znów za rufą niknie w dali Ukochany stały ląd. A pod Cape Horn, gdzie nas poniesie wiatr, Popłyniemy z sztormem za pan brat. Przez groźne burze, śnieg i lód Dojdziemy aż do piekła wrót. Choć grabieją z zimna ręce, Zadek mokry dzień i noc, Jedna myśl rozgrzewa serce - O Hiszpance z Callao!
|
|
|
G e a G D G e a G D G e G D G e a G D G e a G D G e a G D |
|
|