|
Wykonawca:
Atlantyda
Autorzy:
słowa: Sławomir Klupś
muzyka: Sławomir Klupś
|
1. Ref.: 2. 3. 4. ref...
|
Hej, opowieści posłuchajcie tej, O siwym Johnie, co się nie bał żadnej z rej. Kiedy spirytusu w siebie odrobinę wlał, Właził na każdy maszt, na każdą reję gnał. Raz na Bałtyku taki przyszedł sztorm, Że wylądował w morzu z butelczyną John, Jakiejś belki się uczepił i dopłynął gdzieś, Widłami go witała mała Polska wieś. I'm sailor, sailor, I'm sailor, wher's my ship? I'm sailor, sailor, Kim był "sailor" nie rozumiał nikt. Życie na morzu niebezpieczne jest, Zabrali mu gorzałkę, której strzegł jak pies. Oj, jak serce go bolało, kiedy pili ją. "Zostawcie choć kropelkę!" - ryczał wściekły John. Razem z kaprami pływał później Jan, Lecz do butelki zawsze wielką słabość miał. Kiedy spirytusu w siebie odrobinę wlał, Właził na każdy maszt, na każdą reję gnał. Znów na Bałtyku taki przyszedł sztorm, Że wylądował w morzu z butelczyną John. Jakiejś belki się uczepił i dopłynął gdzieś, Cepami go witała wielka ruska wieś.
|
|
|
G e C G D G e C H C G C G D G e D G C G C G G C G A D G C G C G G C G D G |
|
|