|
Wykonawca:
Atlantyda
Autorzy:
słowa: Sławomir Klupś
muzyka: Sławomir Klupś
|
1. Ref.: 2.
|
Wśród zielonych wzgórz ojciec mój zbudował dom Wokół rosły krzewy bzu Całe lata tam spędzaliśmy pośród łąk I torfowych grząskich pól Miałem tego dość, chciałem uciec, chciałem biec I jak ptaki z wiatrem gnać Ludzie drzewom przecież nie podobni są Żeby w jednym miejscu stać A ta łajba jest całym domem mym Gdy znika ląd Ona serce ma, które bije w nim Ding dong, ding dong Jak wolności łyk, tak jak wiatru szept Szczęśliwy ton Morze wzywa mnie z całych sił Sercem jak dzwon Tak z zielonych łąk los na morze rzucił mnie Na cedrowy stary jacht Trzeba było sił, trzeba było wielu lat By się albatrosem stać Ten cedrowy ship już nie jeden przeżył sztorm Bawełnianą wożąc nić Teraz mimo lat wciąż gotowy jest jak ja W każdej chwili w morze iść
|
|
|