|
Wykonawca:
Spinakery
Autorzy:
słowa: Lucjusz Michał Kowalczyk
muzyka: Lucjusz Michał Kowalczyk
|
1. 2. 3. 4. 5.
|
Gdy się zaczął ten pechowy rejs, Nie uwierzył nikt by w to, Że z tym Jasiem, co go Stary wziął, To kłopotów będzie sto. A to urwał coś, a to popsuł coś, Albo inny zrobił szpas I choć miał on sympatyczny ryj, To cholernie wkurzał nas. Bosmanowi, gdy na saling wlazł, Poluzował kiedyś fał, A kumplowi, który w koi spał, Do kaloszy wodę wlał. Ani prośby, ani groźby, Na nic się nie zdały tu, Jasio wciąż pomysły nowe miał, Ciągle w głowie figle mu. Gdy na Sztokholm trzymaliśmy kurs, To padł na nas blady strach, Bo przed dziobem ujrzeliśmy wnet Sowieckiego brzegu piach. Jasia sprawka ta, wsadził gwoździe dwa Do kompasu - stąd ten błąd, A kapitan wtedy strasznie klął, Chciał wysadzić go na ląd. A gdy wachtę kambuzową miał, Już od rana cieszył się, Wiedzieliśmy przerażeni, że To się musi skończyć źle. Lecz nie otruł nas ten wesoły Jaś, Stracił humor - pal go sześć, Bo przebiegły Stary kazał mu, Całe nasze żarcie zjeść. Gdy się skończył ten pechowy rejs, Pewnie nie wierzycie mi, Że z tym Jasiem, co go Stary wziął, Żegnaliśmy się trzy dni. Chociaż urwał coś, chociaż popsuł coś, Albo inny zrobił szpas, Przecież miał on sympatyczny ryj I go lubił każdy z nas.
|
| | | |bis (i następne)
|
|
DA DG DA D, DA DG DA D DA DG DA D DA DG DA D G D G A DG DG DA D |
|
|