Zamknij

Dlaczego warto się zarejestrować?

  1. Możliwość dodawania nowych treści na stronie
  2. Możliwość komentowania istniejących artykułów
  3. Możliwość ściągania szant w wersji mp3
  4. W wypadku dużej aktywności możliwość zostania redaktorem lub moderatorem
Zarejestruj się!
Żeglarstwo

Reklama

Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości 
Kapitan dalekiej żeglugi PDF Drukuj Email
Autorzy:
słowa: Andrzej Nowicki
muzyka: Mirosław Peszkowski

 

1.













2.













3.













Kapitan dalekiej żeglugi
W każdym porcie zaciągał długi.
Gdy zawijał do portu,
To, po prostu dla sportu,
Tu pożyczył tysiąc, tam drugi.
O la la, o la la, o la la.

Tysiąc funtów pożyczył w Londynie,
Tysiąc lirów pożyczył w Messynie,
Tysiąc franków w Maroku,
Tysiąc batów w Bangkoku,
Tysiąc złotych, gdy płynął przez Gdynię.
O la la, o la la, o la la.

I tak coraz bogatszy się stawał,
Uważając za pyszny to kawał.
Gdy pożyczył, to nagle
Wiatru nabierał w żagle
I odpływał, i nie oddawał.
O la la, o la la, o la la.

Klną go Włosi, Anglicy, Syjamczycy,
I Polacy, Marokańczycy.
Gdyby wrócił raz drugi,
Gdzie zaciągnął swe długi,
Srogo tam się z nim każdy policzy.
O la la, o la la, o la la.

Więc choć w swym kapitańskim kubryku
Różnych dewiz zgromadził bez liku,
Nigdzie przybić nie może,
Tylko błądzi gdzieś morzem,
By wszelkiego uniknąć ryzyka.
O la la, o la la, o la la.

Na nic tyle ogromnych mu bogactw,
Nigdy jego nie skończy się droga.
Morskie wiatry dmą i dmą,
Błąka się statek-widmo,
Jako straszna dla wszystkich przestroga.
O la la, o la la, o la la.





















































































F C F
C F C d
C F A7
d A
d a d
A7 d C F C d

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież