1. Ref.: 2. 3. 4. 5. 6. 7. ref...
|
Na świetlistych, mglistych wyspach Hawaj, Na Tahiti i na Isle de Cook, Cook, Cook, Mieszkał straszny Kapitan Papawa, Co pił, palił i Murzynów tłukł, tłukł, tłukł. Jukaj - li-li! Jukaj - li-li! Haiti, Tahiti, Hawaj, Hawaj, Bum! Biedni byli tłuczeni Murzyni, Ci Murzyni tłuczeni na miał, miał, miał. Tylko palmom było na pustyni Nieco lepiej, gdy wiatr słodki wiał, wiał, wiał. Lecz i palmy lubił tłuc Kapitan. Rwał za włosy i kokosy jadł, jadł, jadł. W nocy żonę dusił, tak jak pyton, Straszny pyton, australijski gad, gad, gad. Fatma oczy miała ultrafiolet, Włosy - kobalt, cerę - ekstra iks, iks, iks. Na jej ustach kwitł flażolet, Lecz Kapitan miał ideę fiks, fiks, fiks. Szedł w pustynię i zrywał kokosy, Kiedy straszna go dusiła chuć, chuć, chuć. I kokosy całował jak włosy, Ich łupiny słodkie lubił żuć, żuć, żuć. A kokosy wyrastały w palmy, Więc żołądek pęczniał mu jak słoń, słoń, słoń. Z przejedzenia wizje absurdalne Na korabiach przypływały doń, doń, doń. Wreszcie umarł kapitan Papawa I położył skromnie się na wznak, wznak, wznak. Na świetlistych, mglistych wyspach Hawaj, Tak się żyło, umierało, tak... tak... tak...
|
|
|
a E7 a d E7 a E a C d a H7 E7 a E a C G a E7 a E a |