Zamknij

Dlaczego warto się zarejestrować?

  1. Możliwość dodawania nowych treści na stronie
  2. Możliwość komentowania istniejących artykułów
  3. Możliwość ściągania szant w wersji mp3
  4. W wypadku dużej aktywności możliwość zostania redaktorem lub moderatorem
Zarejestruj się!
Żeglarstwo

Reklama

Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 
Kapitan Papawa PDF Drukuj Email
Autorzy:
słowa: Lucjan Szenwald, Konstanty Ildefons Gałczyński
muzyka: Lucjan Szenwald, Jerzy Braun, Olaf Svensen

 

1.




Ref.:


2.




3.




4.




5.




6.




7.




ref...

Na świetlistych, mglistych wyspach Hawaj,
Na Tahiti i na Isle de Cook, Cook, Cook,
Mieszkał straszny Kapitan Papawa,
Co pił, palił i Murzynów tłukł, tłukł, tłukł.

Jukaj - li-li! Jukaj - li-li!
Haiti, Tahiti, Hawaj, Hawaj, Bum!

Biedni byli tłuczeni Murzyni,
Ci Murzyni tłuczeni na miał, miał, miał.
Tylko palmom było na pustyni
Nieco lepiej, gdy wiatr słodki wiał, wiał, wiał.

Lecz i palmy lubił tłuc Kapitan.
Rwał za włosy i kokosy jadł, jadł, jadł.
W nocy żonę dusił, tak jak pyton,
Straszny pyton, australijski gad, gad, gad.

Fatma oczy miała ultrafiolet,
Włosy - kobalt, cerę - ekstra iks, iks, iks.
Na jej ustach kwitł flażolet,
Lecz Kapitan miał ideę fiks, fiks, fiks.

Szedł w pustynię i zrywał kokosy,
Kiedy straszna go dusiła chuć, chuć, chuć.
I kokosy całował jak włosy,
Ich łupiny słodkie lubił żuć, żuć, żuć.

A kokosy wyrastały w palmy,
Więc żołądek pęczniał mu jak słoń, słoń, słoń.
Z przejedzenia wizje absurdalne
Na korabiach przypływały doń, doń, doń.

Wreszcie umarł kapitan Papawa
I położył skromnie się na wznak, wznak, wznak.
Na świetlistych, mglistych wyspach Hawaj,
Tak się żyło, umierało, tak... tak... tak...



















































































a E7 a
d E7 a E a
C d a
H7 E7 a E a

C G
a E7 a E a

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież