|
Wykonawca:
Zejman & Garkumpel
Autorzy:
słowa: K. Dolińska
muzyka: Zbigniew Murawski
|
1. Ref.: 2. 3. ref...
|
Jeszcze nas przechodzi dreszcz, kiedy zmierzch się wita z wodą, Lecz zgubiły nam się gdzieś: drugi brzeg i druga młodość. Za wysoki dla nas próg, zatrzymaliśmy się w biegu, Miast wyglądać jak James Cook wyglądamy z lękiem śniegu. A więc kochani - szmaty w dół, A więc kochani - maszt do schronu. Żegnaj Ameryko, życia pół, Nadciąga już koniec sezonu. Oto kochani - wreszcie ląd, Oto kochani - dobijamy. Koniec sezonu, jedźmy stąd, To nie ryk mórz, to śmiech na sali. W zamieszaniu szotów i want, w żagli roztrzęsionej bieli, Tęskno nam do czterech ścian, do pachnącej snem pościeli. Już nie czeka na nas nikt, tylko mąż jej i jego żona, Nawet nam nie było wstyd za ten idiotyczny romans. Pod nóż poszły nasze sny, a pod młotek idą słowa, Słychać uderzenia trzy, aukcja trwa posezonowa. Kto się sprzeda za psi grosz, a kto wkupi i zostanie, Tylko u nas proszę - grosz, po sezonie zawsze taniej. x2
|
|
|
AD.E.AD.E A.E hfis.E A.E hfis.E D.E D.E D.E hD.hE.AD.E AE DE AD.h G.E AE DE fis.h D.hE.AD.E |
|
|